Forum Koty- śliczne cudeńka Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy    Galerie   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 

kilka pytań o kota

 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Koty- śliczne cudeńka Strona Główna -> Zdrowie
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość







PostWysłany: Wto 13:22, 04 Lis 2008    Temat postu: kilka pytań o kota Zmień/Usuń ten post

Witam, od prawie trzech tygodni jestem właścicielką kota - obecnie 10 tygodniowego dachowca. Zawsze byłam "psiarą", kot w moim domu to czysty zbieg okoliczności, nie mniej już i ja i mąż i mój 13 letni syn całkowicie straciliśmy dla kotka głowę. Kot nie należy do tych najbardziej zbójcujących, ale też nie jest uosobieniem spokoju. W przeciwieństwie do naszego jaknajbardziej rasowego=rodowodoweg psa, kotek to zwykły dachowiec. Jest juz odrobaczony (na szczęście był w dobrych rękach, więc nic mu niczym nie wypełzało) i po pierwszym szczepieniu. Jednak tak na prawdę nigdy nie myślałam o tym, aby mieć kota i zupełnie nic nie wiem o tych zwierzakach, dlatego proszę o odpowiedź na kilka pytań:
1. Sterylizacja (nie pytam o zasadność bo to jasne) - piszecie, że między6-8 miesiącem. To dość duża rozbieżność. Co powinno decydować o wybraniu odpowiedniego momentu na zabieg? Czy koty wysterylizowane znaczą teren? Jaki jest wpływ zabiegu na późniejsze zachowanie kota?
2. Wypuszczanie kota na zewnątrz (tu wybiegam w przyszłość do wiosny): czy kota na podwórko wypuszczać czy lepiej nie..zwłaszcza, że słyszałam, że koty wykastrowane są atakowane przez inne? Czy można kota nauczyć (jeśli tak to jak), zeby nie uciekal zbyt daleko (znaczy bawił sie na zewnątrz ale blisko domu)? Czy w ogóle lepiej go wypuszczać czy nie? Czy kot będzie nieszczęśliwy jesli będzie w domu?
3. Pazury. Przycinać, nie przycinać? Mieszkam w całkiem nowym domu i nie chciałabym mieć wszystkiego w strzępach. Kot ma drapaka, ale zdarzy mu sie i firanki czepić. Z drugiej strony jesieną do domu pchały sie myszy (panicznie sie boje gryzoni!), jesli bedzie tak za rok, to kot bez pazurów ich nie wyłapie.. Z tym to ja mam na prawde najwiekszy problem.
4. Juz wiem, ze kity teraz będą obecne w moim życiu, ale na przyszlośc chciałabym postąpić tak jak w wypadku psa - dobrać rasę do swojego charakteru i stylu życia. Dlatego gdybym chciała w przyszłości wybierać kota rasowego i zależałoby mi na takich cechach jak: spokojny, zrównoważony, łatwo przywiązujący się do człowieka, raczej domowy niz uciekający na podwórko i niewymagający bardzo mozolnych zabiegow pielęgnacyjnych lecz cechujący się dobrym zdrowiem, to jaką rasę byście mi polecili. Słyszałam, że syberyjczyki takie są, ale to słyszałam..
Przepraszam, za tak dlugi wywód,ale bardzo zależy mi na tych informacjach od praktyków. Pozdrawiam, Beata
Powrót do góry
macavi
Administrator



Dołączył: 23 Lis 2006
Posty: 1438
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 13:47, 04 Lis 2008    Temat postu:

Ja chętnie odpowiem Smile

1. Rozbieżność 6-8 mies. wzięła się stąd, że koty mniej więcej w tym wieku dojrzewają. Może to nastąpić oczywiście wcześniej lub później i ważne tu jest aby sterylizować kota dojrzałego płciowo. Można też dokonać wczesnej kastracji ok. 13. tyg życia kota. Wczesna kastracja jest dobrym rozwiązaniem, bo nie naraża kota na przechodzenie okresu dojrzewania, który wycieńcza zwierzaka (zwłaszcza uciążliwe ruje u kotek). Koty kastrowane/sterylizowane nie znaczą (choć są wyjątki, ale to skrajność). Jedyny wpływ kastracji na zachowanie kota jest taki, że kot staje się bardziej przywiązany do domu i właścicieli, oczywiście nie ma ochoty na "amory" przez co jest spokojniejszy. Koty kastrowane mają za to skłonność (choć nie zawsze) do tycia i należy karmić je karmami o niższej kaloryczności (karmy typu light lub specjalne dla kastratów).

2. Wypuszczanie kota, to bardzo zły pomysł. Naraża to zwierzaka na wiele niebezpieczeństw i stresu. Niekoniecznie inne koty stanowią tu zagrożenie, ale choćby psy, wandale (tacy niestety uwielbiają znęcać się nad kotami), samochody i pasożyty (kot łatwo może nabawić się np. uciążliwego świerzba). Kota nie da się nauczyć, aby chodził tam gdzie mu pozwalamy. Moje koty nie wychodzą z domu i absolutnie nie wyglądają na nieszczęśliwe. Wręcz przeciwnie Smile Wszyscy hodowcy jakich znam, mają identyczne zdanie i nie wypuszczają swoich kotów.

3. Przycinać. Drapak, to inna sprawa - kot drapiąc złuszcza pazury i pozostawia ślady zapachowe. Łapanie myszy przez kota? Dzikie gryzonie nie są zwykle okazami zdrowia, co będzie jeśli kot zje chorą mysz? Radzę kupić łapki na myszy, a nie pozwalać kotu je łapać.

4. Z rasami kotów najlepiej zapoznać się samemu, np. odwiedzając wystawę kotów rasowych i rozmawiając z hodowcami. Myślę, że wymagania spełnia np. kot brytyjski, egzotyczny, maine coon, ragdoll, syberyjski, burmski, rosyjski niebieski.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość







PostWysłany: Śro 8:01, 05 Lis 2008    Temat postu: Zmień/Usuń ten post

to wpadlas tak jaka ja... Smile
tyle ze ja w ogole jakos niespecjalnie lubie zwierzeta w domu (szczegolnie psy) i absolunie nie planowalam nabycia takowego... jednak jak zobaczylam Jozina to mnie normalnie powalilo na kolana, moj ci on i koniec piesni... a teraz pakuje mu w tylek na ksieciu, Jozinkowi to, tamto, miotelki, dzwoneczki, krewetki... kolege... Wink

co do kastracji to wlasciwie PA ju wszystko powiedziala, ja sie natomiast zastanawiam miedzy kastracja (podciecien nasieniowodow) a sterylizacja (wycieciem tego calego balaganu), ale to musze paru wetow popytac...

wypuszczanie to faktycznie slaby pomysl, sama znam kilka osob ktore bedac swojego czasu zwolennikami wychodzenia szybko zmienily zdanie po tym jak odchodzily od zmyslow gdy im koty wracaly po paru dniach (niektore z zaraza, niektore nigdy), wiec dla spokoju swojego i kociego lepiej taki pomysl porzucic...

jak kot nazarty, rozpieszczony i malo temperamentny, to zeby mu myszy po glowie lataly to nie ruszy, moze jak mu przyjdzie ochota na zabawe, ale czort wie co te myszy z soba przywloka wiec tez obstawiam lapki...

a co do ras to wiesz, przyjdzie czas to Ci samo serducho podpowie, bo jak juz weszlas w koty pewnie sporo czasu spedzisz na czytaniu, ogladaniu, i ogolnie w temacie... Wink
mnie sie zawsze podobaly curle, ale to tylko podobaly... za to nigdy jakos nie palalam miloscia do pokracznych persow, a o isntnieniu exo nie mialam pojecia, a teraz mam fiola na ich punkcie... Wink
Powrót do góry
Gość







PostWysłany: Śro 15:02, 05 Lis 2008    Temat postu: Zmień/Usuń ten post

Dziękuję za odpowiedzi. Nadal nurtuje mnie to podcinanie pazurów (weterynarz odradził - może na razie, nie wiem, będę za 3 tygodnie na szczepieniu to podpytam o motywy). No z tymi myszami to Wy mnie już nie przerażajcie, mam nadzieje, że jednak to prawda co się mówi i juz obecność samego kota odstrasza gryzonie...
Powrót do góry
macavi
Administrator



Dołączył: 23 Lis 2006
Posty: 1438
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 15:28, 05 Lis 2008    Temat postu:

Dlaczego wet odradził obcinanie pazurów? Ja nie widzę w tym nic dla kota szkodliwego.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość







PostWysłany: Śro 15:49, 05 Lis 2008    Temat postu: Zmień/Usuń ten post

Ja zawsze podcinam kotu pazurki ale nie przycinam tego różowego bo to kota boli. Lepiej nie słuchaj tego weta na temat podcinania pazurków
Powrót do góry
Gość







PostWysłany: Śro 16:51, 05 Lis 2008    Temat postu: Zmień/Usuń ten post

ja przypuszczam o co chodzi... hodowczyni od ktorej biore Olafa tez maluchom nie obcinala, bo wspomniala ze jak wskakuja np na fotel to jeszcze czepiaja sie na pazurach, czyli po prostu dla ich wygody i bezpieczenstwa... wiec moglo chodzic o wiek...
...ale nastepnym razem mozesz dopytac
Powrót do góry
Gość







PostWysłany: Czw 11:14, 06 Lis 2008    Temat postu: Zmień/Usuń ten post

Zapytam przy następnej wizycie, ale własnie tak myślę. Wet, do którego chodzę to bardzo dobry i uznany weterynarz. Pani od 6 lat opiekuje sie moim psem, uratowała mu nawet życie, kiedy ten miał poważny skręt żołądka, potem przyjeżdzała do domu z kroplówkami. Do tego to specjalista od kotów, także w pełni jej ufam, myślę, ze właśnie o to mogło chodzić, bo kot miał dopiero 8 tygodni. Na pewno o tym będę jeszcze rozmawiać , bo mam się pojawic na kolejne szczepienie za 2 tygodnie.
Powrót do góry
Gość







PostWysłany: Czw 13:15, 06 Lis 2008    Temat postu: Zmień/Usuń ten post

Aha, ale ja mojego kotka po przycinaniu pazurków sadzałam na drapak i już nic się nie zadzierało
Powrót do góry
Gość







PostWysłany: Śro 14:27, 12 Lis 2008    Temat postu: Zmień/Usuń ten post

Witam, weterynarzowi faktycznie chodziło o to, żeby jeszcze dać troszkę czasu kotkowi, ale pazury już przycięte. Oczywiście nadal się bawi na drapaku, więc szkód już nie ma Very Happy . A jak często przycina sie pazury? Pytam bo wysłałam z misją podcięcia pazurków do weta męża - a chłop to jednak chłop i nie wpadł na to żeby zapytać Wink
Powrót do góry
Gość







PostWysłany: Śro 14:57, 12 Lis 2008    Temat postu: Zmień/Usuń ten post Usuń ten post

Ja obcinam wtedy kiedy koniec pazurka jest ostry znaczy że jak boli gdy się dotknie.
Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Koty- śliczne cudeńka Strona Główna -> Zdrowie Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Możesz zmieniać swoje posty
Możesz usuwać swoje posty
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group

Theme xand created by spleen & Emule.
Regulamin